
Tak mieszkamy.... |

wyruszamy w trasę. Ostatnie przygotowania przed startem... |

w komplecie. Jeszcze nie wiedzą, co ich czeka ;-) |

narazie nie jest stromo, niektórzy nawet rozmawiają... |

zamiast rozmów słychać już tylko mniej lub bardziej miarowy oddech i stukot kijków... |

widoki są nagrodą za pot i łzy... |

co dzień, mimo ostrego wycisku, humory dopisują... |

lunch w trasie. Przed lunchem była jeszcze przekąska: orzech, migdał i suszona morela :-) |

owce to mają pełen wypas... |

my mamy frajdę, jak już uda się wejść na szczyt... |

niektórzy delektują się chwilą w zadumie... |

oprócz błękitnego nieba ... nic jej więcej nie potrzeba... |

jogi nigdy dość ...... |

rowerami na spływ |

spływamy |

nasz przewodnik Paweł - czyżby dopiero drugi na mecie? |

tymi schodami codziennie schodzimy w świat jogi... |

godzina relaksu podczas masażu... |

joga to takie chwile... |

takie asany... |

coraz bardziej jesteśmy rozciągnięci... |

...a mięśnie brzucha mamy coraz silniejsze... |